Ludzie od zawsze szukali sposobów na to, aby być efektywniejszymi. Doping jest niczym innym jak dążeniem do większej wydajności i osiągania lepszych efektów, ale z naukową podbudową i udowodnioną skutecznością. Choć historia mocnej farmakologii trwa krócej niż szamańskich wytworów, to na rynku (także czarnym) pojawiły się dziesiątki różnych produktów z tej kategorii. Wśród nich są m.in. peptydy na masę mięśniową . Czym one są i jak pomagają w rozwinięciu muskulatury? O tym piszemy więcej w niniejszym artykule. Zachęcamy do lektury.
Spis treści
Czym są peptydy i jak działają?
To rodzaj białek, a dokładnie krótkołańcuchowych aminokwasów (mających od 2 do 50 takich „ogniw”), połączonych wiązaniami peptydowymi. Stanowią one podstawowe elementy budujące dłuższe łańcuchy aminokwasów istotnych dla funkcjonowania organizmów żywych. Dzielimy je na oligopeptydy (zawierające od 2 do 20 aminokwasów), polipeptydy (wiążące od 20 do 50 aminokwasów) i białka, czyli polipeptydy przekraczające masą cząsteczkową 10 000 Daltonów.
Naturalne peptydy odgrywają istotną rolę w organizmie. Hormonalne, takie jak np. insulina, regulują poziom glukozy we krwi. Immunologiczne, w tym defensyny, mają duże znaczenie dla funkcjonowania systemu odpornościowego. W przypadku kulturystyki mamy na myśli peptydy anaboliczne . Efekty takich związków zwykle wynikają ze stymulacji regeneracji tkanek, metabolizowania tłuszczu oraz uwalniania w organizmie hormonu wzrostu.
A jak działają peptydy dokładnie? Mechanizm opiera się na stymulacji przysadki mózgowej i „prowokowaniu jej” do wytwarzania większej ilości GH. Przykładowo – CJC-1295 jest analogiem hormonu uwalniającego hormon wzrostu, a Ipamorelin to selektywny agonista receptora grelinowego. W obu przypadkach dochodzi do zwiększonego wydzielania hormonu wzrostu, przy czym przy drugim z wymienionych preparatów nie wzrasta apetyt ze względu na inny mechanizm.
GH z kolei prowadzi do zwiększonej produkcji IGF-1 w wątrobie. To czynnik, który ma kluczowe znaczenie dla procesów anabolicznych, działając na komórki mięśniowe przez aktywizację ich wzrostu i regeneracji. Podobny efekt uzyskuje się stosując peptyd IGF-1 LR3, jednocześnie ma dłuższy okres półtrwania i większą aktywność anaboliczną.
W połączeniu większej aktywności IGF-1 i GH dochodzi do większej stymulacji komórek satelitarnych, czyli odpowiedzialnych za naprawę i regenerację urazów mięśniowych. Dzięki nim białka są lepiej syntetyzowane, co z kolei sprawia, że wzrastają włókna mięśniowe. Ostatecznie mięśnie rosną i łatwiej adaptują się do wysiłku.
Co ważne – warto zwrócić uwagę na synergię, w jaką wchodzą wybrane peptydy . Kulturystyka już dawno wypracowała praktyki w zakresie łączenia tych związków, w tym np. CJC-1295 i Ipamorelinu, a także IGF-1 LR3 oraz GHRP-6.
Jakie korzyści mogą nieść ze sobą peptydy dla kulturystów?
Stosując peptydy na masę mięśniową , jako główną korzyść wymienia się jej wzrost bez zwiększania objętości tkanki tłuszczowej. Wynika to z przedstawionego powyżej całego złożonego procesu, stymulującego anabolizm w organizmie. Z drugiej strony dzięki wpływowi m.in. na komórki satelitarne, mięśnie szybciej się regenerują. To z kolei oznacza, że między jednostkami treningowymi można zrobić krótsze przerwy, a co za tym idzie – intensywniej pracować nad muskulaturą i z większą częstotliwością.
Wspomnieliśmy wyżej również, że efekty , jakie mają peptydy anaboliczne, to nie tylko stymulacja procesów anabolicznych, ale i skuteczne wsparcie w redukcji tkanki tłuszczowej. Wynika to z faktu, że np. IGF-1 LR3 może poprawiać metabolizm tłuszczu (lipolizę), co sprawia, że organizm efektywniej wykorzystuje ten zasób energetyczny, zapewniając większą wydajność w czasie jednostki treningowej.
Najczęściej polecane peptydy na masę mięśniową dla kulturystów
Powyżej przedstawiliśmy pokrótce niektóre środki znajdujące zastosowanie w body buildingu. A jakie peptydy kulturystyka wykorzystuje najczęściej? Wyróżnia się w tym gronie takie preparaty jak:
- Ipamorelin,
- CJC-1295,
- GHRP-6,
- Hexarelin,
- Follistatin 344,
- IGF-1 LR3.
Pierwszy z wymienionych jest peptydem imitującym grelinę (agonista receptora grelinowego), który stymuluje przysadkę mózgową do uwalniania hormonu wzrostu. Charakteryzuje się relatywnie mniejszą ilością potencjalnych skutków ubocznych, takich jak wzrost apetytu czy kortyzolu albo prolaktyny. Wśród efektów, jakie się dostrzega przy jego stosowaniu, wymienia się wzrost suchej masy mięśniowej (a nawet promocja spalania tłuszczu) i lepszą regenerację potreningową.
Działanie CJC-1295 wydaje się zbliżone do Ipamorelinu. Choć on również wpływa na przysadkę, stymulując ją do uwalniania GH, to mechanizm oddziaływania jest inny. Podobnie jak okres półtrwania (w przypadku Ipamorelinu wynosi około 2 godzin, a CJC-1295 utrzymuje swoje działanie w organizmie nawet do tygodnia (w wariancie z DAC – drug affinity complex)). Działanie co do zasady ma podobne, tj. wzrasta sucha masa mięśniowa, poprawia się regeneracja organizmu, a tłuszcz ulega redukcji. Jednakże w tym przypadku rezultat jest dużo intensywniejszy. Dość wspomnieć, że pod wpływem działania tego środka stężenie hormonu wzrostu skacze o 200 do nawet 1000%! Jednocześnie należy zaznaczyć, że silniejsze właściwości niosą ze sobą większe ryzyko powikłań.
GHRP-6 to starszy preparat tego typu, choć funkcjonalnie wykazuje podobne działanie (jest związany z receptorem grelinowym). To silnie działający peptyd do znacznego zwiększenia masy mięśniowej i wspierający regenerację. To, co można zauważyć przy jego stosowaniu, do skokowy wzrost apetytu, co umożliwia przyjęcie większej liczby kalorii (dlatego zaleca się go przede wszystkim tym, którzy są w „fazie ładowania”).
Mocne działanie wykazuje również Hexarelin. To jeden z silniejszych peptydów, jakie wciąż są w fazie badań. Może znacząco podnosić stężenie hormonu wzrostu i IGF-1, ale wskazuje się także na jego potencjalne działanie ochronne na serce. Dobrze się sprawdza zarówno przy wzroście masy mięśniowej, jak i rekompozycji składowych ciała. Natomiast badania sugerują, że czasem powoduje wzrost kortyzolu i prolaktyny, co wymaga większej ostrożności od przyjmującego.
Intrygującym preparatem na liście peptydów jest Follistatin 344 (FS344). Ma on zgoła inne działanie niż powyższe środki, gdyż wiążące się z miostatyną. To białko hamujące rozwój masy mięśniowej, m.in. przez ograniczenie liczby i rozmiaru włókien mięśniowych. Natomiast FS344, wychwytując w organizmie cząsteczki miostatyny, blokuje jej działanie, co pozwala zwiększyć aktywność metaboliczną organizmu. W efekcie, w badaniach na zwierzętach, nie tylko spadała masa tłuszczowa, ale zdecydowanie rosła masa mięśni szkieletowych (oddziaływanie zarówno na hipertrofię, jak i hiperplazję). To jeden z tych środków, które pomagają „przełamać naturalne bariery”. Jednocześnie zaznacza się, że może powodować pewne skutki uboczne, w tym m.in. osłabienie tkanek łącznych oraz patologie narządów wewnętrznych.
Inne działanie od powyższych wykazuje też IGF-1 LR3. Tym razem nie wpływa on na poziom hormonu wzrostu, a działa bardziej bezpośrednio „w mięśniach”, gdyż jest zmodyfikowaną formą insulinopodobnego czynnika wzrostu. Stosowanie go więc ma bezpośrednie działanie na komórki mięśniowe, w tym satelitarne, poprawiające hipertrofię. Dzięki temu przy jego stosowaniu zauważa się mocny wzrost masy mięśniowej. Jednocześnie może wywoływać dość silne skutki uboczne, w tym m.in. hipoglikemię, obrzęki i dyskomfort w obrębie mięśni. Niektóre badania sugerują, że powoduje w dłuższej perspektywie silniejsze niepożądane rezultaty.
Potencjalne ryzyka związane ze stosowaniem peptydów
Powyżej przedstawiliśmy, jak działają peptydy zaprojektowane m.in. z myślą o rozwoju masy mięśniowej. Przy każdym z nich wskazywaliśmy, że mogą one powodować mniejsze i większe skutki uboczne. Do najczęściej powtarzających się „zarzutów” w kontekście tych krótkich łańcuchów aminokwasów należą m.in. zaburzenia poziomu glukozy i insuliny, retencję wody i obrzęki, tłumienie naturalnej produkcji hormonów, ale i wahania prolaktyny czy kortyzolu. Podejrzewa się, że w dłuższej perspektywie niektóre z nich mogą być przyczyną nowotworów, a o wielu skutkach wciąż nie wiemy, gdyż peptydy są stale badane. Dlatego decydując się na ich stosowanie, zawsze należy mieć na uwadze fakt, że to działanie na własne ryzyko i nieco na ślepo.
